
Wszystkie oblicza dezinformacji – czy walka ze szkodliwymi treściami jest możliwa?
Fake newsy, dezinformacja, (nie)prawda online, manipulacje w sieci – m.in. na takie tematy dyskutowali goście zaproszeni na tegoroczny Kongres OSE. W naszych aktualnościach przypominamy Wam kolejne wystąpienia i zachęcamy do wysłuchania głosu ekspertów. Po wykładach prof. Jacka Pyżalskiego z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu i prof. Marcina Napiórkowskiego z Uniwersytetu Warszawskiego przyszedł czas na wystąpienie eksperta NASK Mateusza Mrozka: „Zrób to sam, czyli czy za dezinformacją i walką ze szkodliwymi treściami musi stać technologia warta miliardy”.
Dezinformacja online i jej środki
– Trzeba sobie powiedzieć otwarcie: jesteśmy funkcjonalnie w wojnie. To jest wojna w cyberprzestrzeni, bardzo podobna do tej, która na polach Ukrainy obecnie się rozgrywa – powiedział Mateusz Mrozek we wstępie do swojego wykładu.
Co to znaczy? Okazuje się, że równie silne jak prawdziwe pociski są też fałszywe komunikaty w internecie, które celowo mogą destabilizować sytuację w państwie, a także wywierać destrukcyjny wpływ na obywateli.
Dezinformacja, najprościej rzecz ujmując, to forma przekazu bazująca na fałszywych, wprowadzających w błąd komunikatach, skłaniających odbiorców do podejmowania określonych działań. – Dezinformacja to broń, w której wywołujące silne emocje treści to naboje wycelowane w nasze rozumy i serca – ostrzegał ekspert NASK podczas wystąpienia.
Musimy pamiętać, że pożywką dla dezinformacji są nasze lęki i uprzedzenia. Osoby rozprzestrzeniające fałszywe informacje grają na emocjach – dobrze wiedzą, że naszą uwagę przykuwają złe informacje, szokujące nagłówki i zdjęcia. Chcą skłonić nas do przekazania tych treści jak największemu gronu odbiorców.
Czy można obronić się przed dezinformacją?
Na szczęście istnieją sposoby, które pomogą nam chronić się przed zalewem nieprawdziwych informacji. Najważniejszą bronią jest zdrowy rozsądek, warto jednak skorzystać także z narzędzi, które – wbrew pozorom – nie są drogie i trudno dostępne.
Mateusz Mrozek podczas Kongresu OSE 2022 pokazał, na co warto zwracać uwagę, gdy docierają do nas treści budzące silne emocje i… wyglądające podejrzanie. Uczestnicy konferencji poznali przykłady manipulacji i sposoby weryfikowania sfabrykowanych treści.
Dezinformacja bazuje często na manipulowaniu obrazem: oszuści wykorzystują bowiem przerobione grafiki i nagrania (deepfake). Zanim przekażemy dalej filmik z nagraniem wystąpienia polityka lub celebryty czy udostępnimy galerię zdjęć przedstawiającą tragiczne wydarzenia – zastanówmy się przez chwilę. Warto wykorzystać proste narzędzia, takie jak wyszukiwarki grafik czy wyszukiwarki w serwisach społecznościowych, i zweryfikować, czy dane zdjęcie jest nowe, czy nie pojawiało się już wcześniej w innych kontekstach. Możemy być naprawdę zaskoczeni!
To samo tyczy się artykułów czy postów w mediach społecznościowych. Sprawdzajmy (np. przyglądając się słowom kluczowym lub używając narzędzi skorelowanych z danymi serwisami), czy sensacyjne treści nie zostały sfabrykowane, sztucznie powielone.
Nasz ekspert podczas wystąpienia przekonywał, że za skutecznymi działaniami dezinformacyjnymi nie musi stać ani duża liczba osób, ani zaawansowana technologia. Zarówno do tworzenia, jak i weryfikowania nieprawdziwych treści mogą służyć proste, ogólnodostępne narzędzia. – Te technologie wcale nie muszą kosztować miliardów. One mogą być bardzo proste, one mogą być bardzo ograniczone, jeżeli chodzi o liczbę ludzi, którzy je obsługują. Ale to nie oznacza, że są łatwe do pokonania – mówił Mateusz Mrozek.
O czym musimy pamiętać, stykając się w sieci z treściami, które budzą duże emocje i wydają się podejrzane?
– Na ten moment najważniejszą szczepionką jest to, żebyśmy byli w stanie zdroworozsądkowo myśleć, czytać treści ze zrozumieniem i nie dawać się emocjom. (…) I do tego właśnie warto dążyć, żeby wytworzyć te mechanizmy, które w tym kluczowym momencie wysokich emocji, wywołanych jakąś informacją, pozwolą nam ją zweryfikować. Do tego nie potrzeba ani miliardów, ani nie potrzeba do tego wiele czasu, wystarczy tylko zdrowy rozsądek – zakończył swoje wystąpienie nasz ekspert.
Cały wykład „Zrób to sam, czyli czy za dezinformacją i walką ze szkodliwymi treściami musi stać technologia warta miliardy” możecie zobaczyć na kanale OSE na YouTubie:
Zachęcamy także do zapoznania się ze szczegółowym podsumowaniem Kongresu OSE 2022 w naszej aktualności „Kongres OSE 2022 – cyberbezpieczeństwo, dezinformacja, ekologia, szkoła przyszłości” oraz obejrzenia wideorelacji z wydarzenia:
Już niedługo przypomnimy Wam, o czym rozmawiali uczestnicy debaty „Dezinformacja w mediach społecznościowych, czyli w co (nie) wierzyć w internecie”. Bądźcie z nami!
Dezinformacja, fake newsy, deepfake – baza wiedzy
Chcecie dowiedzieć się więcej o nieprawdziwych informacjach w sieci? Koniecznie zajrzyjcie do innych materiałów dostępnych na platformie OSE IT Szkoła i na stronie ose.gov.pl:
- konspekt zajęć „Fake newsy i dezinformacja – o tym warto porozmawiać w szkole”,
- infografika „Jak rozpoznać fake newsa”;
- ulotka „Fake newsy, bańki informacyjne, teorie spiskowe”;
- poradnik „ABC cyberbezpieczeństwa”;
- aktualności: „Bezpieczni w sieci z OSE: fake newsy”, „Lekcja o cyberbezpieczeństwie: fake newsy i dezinformacja”, „Zanim uwierzysz, sprawdź!”, „Nie warto się chłodzić w cieniu fake newsów” i „Jak nie wpaść w pułapkę fake newsów?”, „Czy to nagranie może kłamać? Uwaga na deepfake!”, „Prawda czy fałsz, czyli o fake newsach w internecie i nie tylko”, „Dlaczego lubimy wierzyć w nieprawdę? Zobaczcie nagranie z wystąpienia!”.

