
Kongres OSE 2023: multiscreening i wielozadaniowość
Podczas ostatniego Kongresu Ogólnopolskiej Sieci Edukacyjnej (OSE) zaproszeni goście mówili o tym, jak zachować bezpieczeństwo online, co zrobić, by unikać cyberzagrożeń i na co warto zwracać uwagę, myśląc o funkcjonowaniu dzieci i młodzieży w sieci. Uczestnicy wysłuchali wystąpień i debat, mieli okazję wymienić się wiedzą, a także poznać wyniki najnowszej edycji badania „Nastolatki 3.0” prowadzonego przez NASK. I choć Kongres OSE 2023 już za nami, my wciąż zachęcamy Was do poszerzania wiedzy na temat wirtualnej przestrzeni – w tym celu przypominamy Wam wystąpienia naszych ekspertów i podpowiadamy tematy, jakie warto omawiać podczas zajęć z uczniami i spotkań z rodzicami. Dziś polecamy Wam debatę poświęconą wielozadaniowości, z którą mamy do czynienia niemal na co dzień.
Współczesne wyzwanie: wielozadaniowość
Debata „Multiscreening i wielozadaniowość – jak nowe technologie zmieniają mózg nastolatków”, która zakończyła Kongres OSE 2023, była ważnym głosem dotyczącym zacierającej się granicy między światami online i offline. Z roku na rok stajemy się bowiem coraz bardziej wielozadaniowi, a czas spędzany przed ekranami rozmaitych urządzeń jednocześnie stale rośnie. Tę zmianę widzimy na własne oczy!
O micie wielozadaniowości, o tym, czy nasze mózgi zostały stworzone do przyswajania ogromnych ilości informacji i wykonywania wielu czynności w tym samym czasie oraz o wpływie multiscreeningu na wciąż niedojrzałe mózgi nastolatków rozmawiali:
- prof. UŚ dr Marek Kaczmarzyk – Instytut Biologii i Ochrony Środowiska, Uniwersytet Śląski w Katowicach;
- dr Jakub Kuś – Uniwersytet SWPS, Wydział Psychologii we Wrocławiu;
- dr Alicja Puścian – Instytut Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego Polskiej Akademii Nauk.
Debatę poprowadziła Anna Borkowska – ekspertka NASK ds. edukacji cyfrowej.
Koniecznie obejrzyjcie nagranie debaty, które znajdziecie na naszym kanale na YouTubie:
Multitasking i multiscreening: czym są te zjawiska?
Zacznijmy od początku, a więc wyjaśnienia zjawisk, które były przedmiotem kongresowej debaty.
– Wielozadaniowość najprościej zdefiniować jako symultaniczne wykonywanie wielu zadań. Natomiast najistotniejsze jest to, że każde z tych zadań powinno mieć osobny cel. Jeżeli mówimy o wielozadaniowości medialnej, internetowej, to może być praktycznie jednoczesne korzystanie z poczty, przeglądanie serwisów informacyjnych, odpisywanie na wiadomości, wyszukiwanie jakichś informacji. [Z kolei] multiscreening to jest rodzaj wielozadaniowości, która kojarzona jest z wieloma ekranami – mówił dr Jakub Kuś. – To jest taki chyba największy znak naszych czasów, jeżeli chodzi o wielozadaniowość, bo rzeczywiście żyjemy w świecie, w którym ekrany nas otaczają. Wielu z nas wpada w pułapkę magnetycznego przyciągania przez ekrany – dodał.
Multitasking stał się znakiem naszych czasów. Chcemy robić coraz więcej i szybciej: nie tylko w pracy czy szkole, ale nawet… odpoczywając. Szybkie zwiedzanie nowych miejsc przypominające odhaczanie punktów na liście, oglądanie seriali czy słuchanie audiobooków w przyspieszeniu – kto wpada w pułapkę wielozadaniowości?
– Zjawisko wielozadaniowości, w tym też multiscreeningu, jest coraz bardziej powszechne wśród nastolatków, ale także wśród dorosłych. W 2020 r. ukazał się raport „TV + WWW = Razem Lepiej”. Wynika z niego, że 9 na 10 polskich internautów powyżej 15 r.ż. to multiscreenersi właśnie, korzystający stale z kilku ekranów jednocześnie. A z kolei nasze badania, „Nastolatki 3.0”, pokazują, że ponad połowa młodych ludzi często albo bardzo często w trakcie korzystania z internetu lub smartfona równocześnie wykonuje inne zadania, inne czynności. Około 40% mówi, że korzysta z internetu, ze smartfona wtedy, kiedy ogląda też inne ekrany, czyli telewizję, kiedy ogląda filmy – wskazywała Anna Borkowska.
Podczas debaty eksperci tłumaczyli również, dlaczego polubiliśmy jednoczesne korzystanie z wielu urządzeń, i podpowiadali, co mają z tym wspólnego nasze uwarunkowania biologiczne.
– Prawdą jest, że wszyscy [angażujemy się w multiscreening]. Myślę, że powszechność tego zjawiska świadczy o tym, jak głęboko biologicznie zakorzenione są mechanizmy, które nas do tego nakłaniają. Dlaczego to robimy? Żeby się dostymulować, wzmocnić działanie bodźców, które nas otaczają, które biją do nas z tych licznych ekranów po to, żeby zrobiło nam się przyjemniej – zauważyła dr Alicja Puścian.
– W pewnym momencie nasze mózgi z racji tego, że mają jednak stosunkowo małą przepustowość, mam na myśli pamięć roboczą, pamięć krótkotrwałą, po pewnym czasie po prostu zaczynają ignorować to, co jest stałą w równaniu. Myślę, że procesy uwagowe obecnie ewoluują u młodzieży w kierunku właśnie takiego ustawienia uwagi, żeby część informacji podlegała habituacji, czyli upowszechnieniu i oddaleniu, odsunięciu, a część nie – tłumaczył prof. Marek Kaczmarzyk.
– Okazuje się, że obwody neuronalne nie są w stanie, przynajmniej w większości przypadków, jednocześnie angażować się w kilka różnych aktywności. Te same komórki nerwowe są zaangażowane w bardzo różne zadania i w związku z tym, kiedy przełączamy się pomiędzy różnymi aktywnościami, musi być tak, że ten sam obwód neuronalny czy też jego części aktywowane są niejako na zmianę. [Oznacza to, że] mamy do czynienia z niekończącym się przełączaniem, [co] będzie negatywnie wpływać na konsolidację śladu pamięciowego, czyli na to, ile w ogóle wyniesiemy z tych treści, które będziemy konsumować – mówiła dr Alicja Puścian.
Dlaczego nie potrafimy odłączyć się od internetu?
Bardzo ciekawe są mechanizmy, które sprawiają, że trudno nam zrezygnować z ciągłego poszukiwania bodźców na wielu ekranach jednocześnie. Jednym z nich jest, zdaniem prof. Marka Kaczmarzyka, odwieczne przywiązanie do… opowieści.
– Nasze mózgi uwielbiają nowości. To nie jest przypadek, że w każdej reklamie mamy słowo „nowe”. Zaskoczenie powoduje automatyczne uruchomienie pola A10, czyli uruchomienie tych wszystkich elementów wzmacniających hipokamp i układ nagrody. To jest ciąg przyczynowo-skutkowy, czyli opowieść. Uwielbiamy opowieści, tak zapamiętujemy świat – jako narrację. Zresztą wystarczy popatrzeć na kultury. Kiedykolwiek kultury miały coś ważnego do powiedzenia, robiły to zawsze za pomocą przypowieści. Jak Państwo wezmą do ręki Torę, Mahabharatę, Ramajanę czy Biblię, to zawsze tam znajdą jedno – opowieści o ludziach, bo nowość, zaskoczenie, opowieść i człowiek to są parametry informacji, które są dla naszych mózgów najistotniejsze. Jeżeli Państwo popatrzą w tym momencie na zawartość internetu i na to, co tam nas przyciąga, to neurobiologia ewolucyjna pokazuje ewidentnie, że nie [powinno dziwić miejsce, w którym się znaleźliśmy] – mówił ekspert.
– [Nie możemy oderwać się od telefonu] m.in. dlatego, że to jest nagroda – ten rodzaj korzystania ze smartfona, oglądania serialu, szukania plotek w internecie – która nas nie nasyca. Jeżeli chodzi o takie bardzo proste rodzaje bodźców i stymulacji, one często do nasycenia w ogóle nie prowadzą. I dlatego właśnie jest tak, że możemy z tego smartfona korzystać w kółko. Nie ma się co dziwić, że to jest w pewnym sensie taki samograj, samograj stymulacyjny i samograj bardzo niebezpieczny – dodała dr Alicja Puścian.
Wielozadaniowość: fakt czy mit?
Wiemy już, że skuteczne wykonywanie kilku zadań jednocześnie jest bardzo obciążające dla naszego mózgu. Wiążące się z tym przebodźcowanie niesie za sobą poważne skutki, takie jak choćby obniżenie efektywności pracy, nerwowość czy podwyższony poziom stresu. Warto jednak wiedzieć, że z wielozadaniowością wiążą się pewne paradoksy, o których podczas debaty mówił dr Jakub Kuś.
– Sherry Turkle już wiele lat temu w książce „Samotni razem” postawiła tezę istnienia czegoś, co określiła mianem paradoksu wielozadaniowości. Polega to na tym, że nam wydaje się, że my dużo robimy, natomiast obiektywne wskaźniki są dość jasne i pokazują, że w sytuacji, w której po prostu musimy się dobrze zastanowić nad tym, żeby coś zrobić poprawnie, to nasza efektywność spada. Natomiast ten paradoks zasadza się na bardzo psychologicznym, subiektywnym poczuciu tego, że my pracujemy więcej, że jesteśmy w stanie tak żonglować tymi różnymi aktywnościami, które podejmujemy. Obiektywnie okazuje się jednak, że w bardzo wielu przypadkach nie do końca jest tak, jak my sądzimy. (…) Kolejny paradoks wielozadaniowości: osoby, które najbardziej chcą i cenią sobie funkcjonowanie wielozadaniowe, mają stosunkowo mało pojemną pamięć roboczą – mówił ekspert.
Co ciekawe, okazuje się, że pewnych przypadkach jednoczesne wykonywanie wielu czynności może mieć na nas pozytywny wpływ. Kiedy tak się dzieje?
– Inne badania wykazały, że jest jedna sytuacja, w której wielozadaniowe funkcjonowanie jest dla nas zdecydowanie korzystne. Chodzi o myślenie kreatywne. Wtedy, kiedy chcemy wygenerować jakieś rozwiązanie, które opiera się właśnie na myśleniu kreatywnym, to wielozadaniowość raczej tutaj nam sprzyja – wskazywał dr Jakub Kuś.
Widać światełko w tunelu?
Debata z udziałem naszych ekspertów w wielu przysłuchujących się jej uczestnikach wywołała poruszenie. Bo czy jesteśmy skazani na wielozadaniowość i uwikłanie w pułapce wielu ekranów?
– Warto [tutaj] zwrócić uwagę na zjawisko tzw. FOMO [ang. Fear od Missing Out, lęk przed odłączeniem], które w moim przekonaniu wiąże się nierozerwalnie z wielozadaniowością. FOMO to taka kompulsywna potrzeba bycia na bieżąco, „bo przypadkiem może się pojawić jakieś powiadomienie, wobec którego ja muszę natychmiast zareagować”. I choć FOMO jest paliwem dla wielozadaniowości, mamy jednak promyczek nadziei – coraz częściej się mówi też o drugiej stronie tego medalu, czyli o JOMO, Joy of Missing Out, radości z przeoczania czegoś – przekonywał dr Jakub Kuś.
Kongres OSE 2023 – przeżyjcie to jeszcze raz!
Przypomnieliśmy Wam już wszystkie wystąpienia i debaty z zeszłorocznego Kongresu OSE. Mamy nadzieję, że będziecie wielokrotnie do nich wracać i korzystać z porad ekspertów. Wszystkie nagrania znajdziecie na naszym kanale OSE na YouTubie, a najważniejsze informacje w aktualnościach:
- „Kongres OSE 2023: młodzi w internecie”,
- „Kongres OSE 2023: wpływ pornografii online na rozwój dzieci i młodzieży”,
- „Kongres OSE 2023: cyberprzemoc”,
- „Kongres OSE 2023: glamouryzacja zachowań ryzykownych online”,
- „Kongres OSE 2023: e-uzależnienia”.
Obejrzyjcie też relację z naszej konferencji, a jesienią wypatrujcie zaproszeń do udziału w Kongresie OSE 2024. Do zobaczenia!

