Kongres OSE 2023: cyberprzemoc

Podczas ostatniego Kongresu OSE wiele mówiliśmy o funkcjonowaniu nastolatków w sieci i zagrożeniach, z jakimi stykają się online. Jednym z nich jest cyberprzemoc. Jak się przejawia, jakie są konsekwencje agresji w internecie, jak jej przeciwdziałać? Posłuchajcie wystąpienia prof. Jacka Pyżalskiego!

Kongres Ogólnopolskiej Sieci Edukacyjnej (OSE), który odbył się 5 grudnia 2023 r. w Warszawie, po raz kolejny zgromadził liczne grono uczestników. Nauczyciele, dyrektorzy szkół i inni przedstawiciele środowiska edukacyjnego wysłuchali debat i wykładów ekspertów, dotyczących szeroko rozumianego bezpieczeństwa w sieci i nowych zjawisk online. Zaproszeni goście przybliżyli szereg zagrożeń, z jakimi młodzi mogą spotkać się w internecie. W naszej serii aktualności przypominamy Wam kolejne wystąpienia. Dziś zachęcamy do wysłuchania prezentacji prof. Jacka Pyżalskiego z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu: „Agresja i przemoc online – czy wiemy, jak temu przeciwdziałać?”.

Realne czy wirtualne zagrożenie?

Dręczenie, nękanie czy prześladowanie w sieci przybiera różne formy: m.in. agresji słownej (np. wyzywania na czatach internetowych, zamieszczania ośmieszających, poniżających komentarzy lub postów), szantażu, upubliczniania upokarzających filmów i zdjęć, wykluczania z grona internetowych znajomych.

– Gdy mówimy o agresji w sieci, [mamy na myśli] taką agresję czy przemoc, gdzie się używa tych narzędzi internetowych w celu krzywdzenia kogoś. [Ale] tak naprawdę, powinniśmy rozumieć, że to nie jest jedno zjawisko. Mamy wiele agresji w sieci i wiele przemocy w sieci, które się bardzo różnią – powiedział we wstępie do swojego wystąpienia prof. Jacek Pyżalski.

O jakich cyberprzemocach mowa?

– Po pierwsze technicznie to jest tak, że mamy do czynienia z agresją bardzo często werbalną i ona ciągle przoduje. To znaczy w prasie, w telewizji są głównie pokazywane te spektakularne przykłady wizualne, że ktoś został nagrany, zmienione jego zdjęcia w jakiejś kompromitującej sytuacji itd. Natomiast badania, wszystkie, pokazują, że to jest ciągle mniejszość tych działań technicznych, gdzie się prezentuje obrazy, gdzie się prezentuje osobę, nagrania osoby itd. Natomiast większość  to jest wyśmiewanie kogoś, dogadywanie komuś, komentowanie go itd. (…) Chcę Państwa uczulić na to, że te pozorne cyberprzemoce, słabsze, czyli takie mniejsze, tekstowe, komentarzowe [wywołują równie negatywne skutki]. Są takie rodzaje cyberprzemocy, które w ogóle nie są spektakularne, a bardzo bolą – tłumaczył ekspert.

Okazuje się, że różne formy internetowej agresji nie są obce młodym użytkownikom internetu. Według raportu z najnowszej edycji badania NASK „Nastolatki 3.0” niemal połowa uczniów spotyka się w internecie z sytuacjami, kiedy ich znajomi są atakowani i wyzywani (44,6%). Z kolei z ośmieszaniem (33,2%) i poniżaniem (29,6%) kogoś w sieci zetknął się co trzeci nastolatek. Najczęstszymi powodami przemocy online wskazywanymi przez nastolatki jest wygląd fizyczny (51%), ubiór (45,5%), kolor skóry (40,3%), preferencje seksualne (36,2%) i płeć (32,2%). Choć być może jako dorośli nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę, akty internetowej agresji dla wielu młodych ludzi stają się realnym, przytłaczającym problemem. Świadczą o tym także inne wyniki wspomnianego badania – tylko co dwudziesty nastolatek decyduje się zgłosić problem z przemocą online nauczycielowi lub innemu dorosłemu, a 40% ofiar nikogo nie informuje o takim zdarzeniu.

Nowa stara komunikacja

Prof. Jacek Pyżalski podczas swojego wystąpienia zwracał uwagę na to, że razem z pojawieniem się internetu zmienił się sposób, w jaki się ze sobą porozumiewamy. W oczywisty sposób ma to wpływ również na nasze zachowania i reakcje.

– Już od lat 90. robiono badania na temat tzw. rozhamowania, że rzeczywiście w sieci jest łatwiej o ujawnianie negatywnych emocji i przechodzenie w  antyspołeczną komunikację, jeżeli chodzi o język. [Te badania] potwierdzają, że tak naprawdę najmniej wrogich sytuacji jest wtedy, gdy się ludzie widzą fizycznie, a najwięcej przy komunikacji synchronicznej, kiedy nie dość, że jest online, to jeszcze jest szybko itd. – mówił ekspert.

To jednak nie wszystko – trzeba pamiętać też o równie ważnym aspekcie, jakim jest umiejętność czytania internetowej komunikacji.

– Wszyscy wiemy, że komunikacja pozawerbalna jest istotna i bywa też istotniejsza od komunikacji werbalnej. Duża część agresji online jest prowadzona werbalnie, czyli słownie, właściwie to jest komunikacja tekstowa. Jeśli [odejmiemy wszystko to, co niewerbalne], to rzeczywiście łatwo o nieporozumienie, łatwo o niezrozumienie swoich intencji. Ktoś żartuje, ktoś inny myśli, że nie żartuje. Normalnie by mnie czyjaś smutna mina zatrzymała, tu nie ma tej smutnej miny. Ktoś powie: „Są emotikony”, ale to nie jest to samo, bo emotikony nie uruchamiają w pełni naszych takich biologicznych hamulców, że kogoś krzywdzę – dodał prof. Jacek Pyżalski.

Ofiary i sprawcy

Podczas wystąpienia „Agresja i przemoc online – czy wiemy, jak temu przeciwdziałać?” prof. Jacek Pyżalski pokazywał słuchaczom mechanizmy cyberprzemocy. Tłumaczył, jakie cechy ośmieszających materiałów w sieci sprawiają, że plotka czy wyzwisko są w stanie dotrzeć szybko do dużej grupy odbiorców. Odpowiedział też na pytanie, czy da się rozdzielić wyraźnie cyberprzemoc od przemocy, do której dochodzi na szkolnych korytarzach:

– W klasie można kogoś krzywdzić w tradycyjny sposób i można „cyber”,  jedno z drugim jest bardzo mocno powiązane. Praktycznie nie ma młodych ludzi, którzy [dopuszczają się] tylko cyberprzemocy wobec kogoś w klasie. W zasadzie każdy, kto jest ofiarą „cyber”, jest też ofiarą innych [rodzajów przemocy], a każdy, kto jest sprawcą „cyber”, jest sprawcą innych rodzajów [przemocy]. Co to znaczy? Że właściwie nie można tego [oddzielić] – tłumaczył prof. Jacek Pyżalski.

Ekspert podkreślał również, że mówiąc o cyberprzemocy, musimy pamiętać zarówno o ofiarach, jak i sprawcach i świadkach agresji w sieci:

– Większość definicji psychologicznych przemocy mówi, że przemoc jest wtedy, czy agresja jest wtedy, kiedy działanie jest celowe albo przynajmniej [sprawca] dopuszcza, że zrobi krzywdę. (…) A ja chcę Państwu powiedzieć, że bardzo wielu sprawców dowiedziało się o tym, że kogoś skrzywdzili, gdy ten skrzywdzony przyszedł i to powiedział. Czyli jest bardzo dużo tej przemocy internetowej, w której działanie jest bezrefleksyjne, wynika z braku wyobraźni. [To jednak] nie znaczy, że koszty, które ktoś ponosi, i krzywda, która się dzieje, nie są realne i bardzo poważne – wskazał ekspert. – Przy okazji, ciekawostka, nie kosztuje to tylko tych ludzi [doświadczających cyberprzemocy]. Są badania psychologów, którzy pokazują, że to bardzo mocno też wpływa na postawy i emocje świadków. Czyli właściwie każdy, kto to widzi [akt przemocy], na dłuższą metę ponosi tego koszty, choćby z punktu widzenia tego odczulenia na pewne zjawiska czy pewien sposób komunikacji – dodał.

Lepiej zapobiegać niż leczyć

Cyberprzemoc jest dużym zagrożeniem dla ofiary – może zostawiać niewidzialne ślady, które często są nawet bardziej niebezpieczne niż rany zadawane „w realu”. Wśród skutków internetowej agresji można wymienić m.in. poniżenie i upokorzenie, lęk, smutek, poczucie osamotnienia, rozpacz, bezradność, zaburzenia depresyjne. Warto wiedzieć, że z poważnymi konsekwencjami muszą się mierzyć także sprawcy przemocy. Brak reakcji ze strony dorosłych może powodować u nich utrwalanie się agresywnych zachowań, obniżanie poczucia odpowiedzialności za własne działania, a także kształtowanie się aspołecznej postawy.

Czy możliwe jest zapobieganie przemocy online zawczasu? Jakie działania będą skuteczne? Posłuchajcie głosu eksperta:

– Więcej robimy w praktyce, np. pracując z młodymi ludźmi i chcąc przeciwdziałać agresji online, niż zachęcać młodych ludzi, żeby robili sobie dobre rzeczy w sieci. (…) Jest dużo rozwiązań, które w ogóle nie dotyczą internetu, a przeciwdziałają cyberprzemocy. Przykład? [Tworzenie] więzi, bo więzi to jest najlepsze, co broni przed przemocą. Jak mnie coś z kimś łączy, to nie chcę go kopnąć, ale też nie chcę na niego brzydko napisać w internecie. Dopiero [na to] można nakładać rozwiązania specyficzne, np. gdzie uczymy, czym się różni komunikacja w sieci, jak mądrze przewidywać, czy ktoś rozumie twoje emocje, czy nie itd. – mówił prof. Jacek Pyżalski. – [Nie możemy] zakładać naiwnie, że jak podamy [uczniom] definicję przemocy, to oni powiedzą: „Teraz już wiem, co jest przemocą. Od jutra tego nie będę robić” – dodał.

Chcecie dowiedzieć się więcej? Koniecznie obejrzyjcie całe wystąpienie naszego eksperta na kanale OSE na YouTubie!

Kongres OSE 2023 – przeżyjmy to jeszcze raz

Jeśli nie udało Wam się uczestniczyć w Kongresie OSE 2023, zachęcamy Was do śledzenia materiałów z konferencji, które systematycznie zamieszczamy w sieci. Jak dotąd możecie zapoznać się z dwoma (nie licząc wystąpienia prof. Jacka Pyżalskiego) filmami: debatą „Jak młodzi korzystają z internetu – dane z raportu NASK Nastolatki 3.0 (2023)” i wykładem Szkodliwe treści na wyciągnięcie ręki – wpływ pornografii online na rozwój dzieci i młodzieży”. Sięgnijcie do naszych aktualności, gdzie znajdziecie wszystkie ważne informacje:

Jeśli macie ochotę poczuć atmosferę naszej konferencji, obejrzyjcie wideorelację z tego wydarzenia:

Już niebawem wrócimy do Was z kolejnym wystąpieniem – ekspertka NASK Marta Witkowska opowiada w nim o potrzebach i trudnościach młodych ludzi, które kryją się za upublicznianiem ryzykownych zachowań i szkodliwych treści w sieci. Bądźcie z nami!

30.01.2024

Najnowsze artykuły

Kongres OSE 2023: cyberprzemoc - Ogólnopolska Sieć Edukacyjna