
Zadbaj o siebie z OSE: pułapka wielozadaniowości
Urządzenia cyfrowe i internet dają nam ogromne możliwości. Dzięki nim pracujemy, uczymy się, szukamy rozrywki, a także – być może przede wszystkim – ułatwiamy sobie codzienne funkcjonowanie. Ciągle chcemy jednak więcej, szybciej i bardziej, łudząc się, że w ten sposób nadążymy za współczesnym światem. W naszej serii „Zadbaj o siebie z OSE” czas na kolejny ważny temat: wielozadaniowość. Jak wykonywanie kilku zadań naraz wpływa na nasz mózg? Czy faktycznie pozwala nam to zwiększyć produktywność? Przekonajcie się!
Wielozadaniowość i multiscreening – czy to też mój problem?
Większość z nas polubiła wielozadaniowość (ang. multitasking), czyli wykonywanie różnych działań w tym samym czasie, z których każde wymaga naszej uwagi i koncentracji. Wymusza to konieczność dzielenia uwagi i utrzymywania koncentracji na wielu czynnościach równocześnie, a co za tym idzie – wymaga znacznie większego wysiłku umysłowego.
Często idziemy o krok dalej – wykonujemy nie tylko kilka zadań naraz, ale też używamy do tego jednocześnie kilku urządzeń cyfrowych. To multiscreening, czyli jeden z rodzajów wielozadaniowości medialnej (ang. media multitastking). Polega on na jednoczesnym:
- używaniu dwóch lub więcej mediów elektronicznych (przykład: oglądanie telewizji i korzystanie z internetu w telefonie),
- wykonywaniu wielu czynności na jednym urządzeniu (przykład: jednoczesne korzystanie z laptopa do oglądania filmów i robienie zakupów online),
- korzystaniu z mediów podczas wykonywania niezwiązanych z nimi czynności (przykład: wysyłanie wiadomości tekstowych podczas nauki).
– Multitasking nie jest obcy większości dorosłych, a obecnie obserwujemy też inny niepokojący trend: w wielozadaniowość angażuje się coraz więcej młodych ludzi. Według najnowszej edycji badania NASK „Nastolatki 3.0” ponad połowa młodych ludzi często w trakcie korzystania z internetu lub smartfona równocześnie wykonuje inne zadania albo czynności, a 6,6% robi to zawsze. Urządzenia ekranowe towarzyszą im podczas posiłków, w czasie oglądania telewizji bądź filmów w serwisach streamingowych, a także w trakcie nauki i odrabiania lekcji czy w czasie spotkań ze znajomymi i rodziną – wskazuje Anna Borkowska, autorka poradnika „Mniej znaczy więcej – o multiscreeningu i wielozadaniowości”.
Dlaczego tak się dzieje? Wiele zależy od naszych… mechanizmów biologicznych. Gdy sięgamy po przyjemne bodźce – np. przeglądamy zdjęcia czy filmiki w mediach społecznościowych, nasz mózg zapamiętuje te czynności jako źródło satysfakcji i uczy się je lubić. Zostajemy wówczas „nagradzani” wyrzutem dopaminy, czyli neuroprzekaźnika odpowiedzialnego za motywowanie nas do działania. Z czasem chcemy i potrzebujemy więcej i więcej nowych bodźców, coraz trudniej jest zrezygnować z tych przyjemności, dlatego też decydujemy się na kolejny odcinek serialu czy kolejne minuty spędzone w e-sklepie.
W pułapce wielozadaniowości
Warto wiedzieć, że jednoczesne wykonywanie kilku zadań tylko pozornie świadczy o naszej sprawności i podzielności uwagi. Prawda jest niestety taka, że zasoby poznawcze człowieka są ograniczone, a nasz mózg może w danej chwili aktywnie przetwarzać jedynie nieznaczną część informacji, które do niego docierają (Kahneman, 1973). Gdy musimy reagować na kilka bodźców jednocześnie, nasz mózg musi przełączać się między tymi zadaniami, co najczęściej prowadzi do dekoncentracji i popełniania większej liczby błędów. To jednak nie wszystkie skutki: z wielozadaniowością mogą wiązać się także uszczerbek pamięci roboczej, trudności ze zdobywaniem wiedzy, rozumieniem treści i zapamiętywaniem informacji, podwyższenie poziomu stresu, a nawet pogorszenie kondycji fizycznej.
Co możemy zrobić, by uciec z pułapki wielozadaniowości? Przede wszystkim nauczyć się funkcjonować inaczej – świadomie odłączać się od internetu, ograniczać ilość przytłaczających bodźców, pracować w cyklach przeplatanych przerwami (bez urządzenia ekranowego w ręce!), stawiać na monotasking, czyli skupiać się na jednym zadaniu naraz.
Zadbaj o siebie z OSE
W roku cyfrowej higieny przypominamy Wam, jak ważne jest szukanie równowagi między aktywnościami w sieci i poza nią. Mamy dla Was mnóstwo podpowiedzi!
Zajrzyjcie koniecznie na naszego Facebooka OSE – Ogólnopolska Sieć Edukacyjna, gdzie znajdziecie pierwszy odcinek komiksu z przygodami rodzin FOMOwskich i JOMOwskich (o szczegółach kampanii przeczytacie więcej w aktualności „Poznajcie FOMOwskich i JOMOwskich!”). Cyfrowej higieny i rozważnego używania technologii cyfrowych dotyczą też nasze publikacje i kursy, m.in.:
- poradnik „Mniej znaczy więcej – o multiscreeningu i wielozadaniowości”,
- poradnik dla rodziców „FOMO i nadużywanie nowych technologii”,
- poradnik dla nauczycieli „FOMO i problemowe używanie internetu”,
- poradnik „ABC cyberbezpieczeństwa”,
- kurs „Internetowa szkoła słonia Spacjusza”,
- kurs „Przygody Profesora i N@tki, czyli jak mądrze korzystać z internetu”,
- kurs dla nauczycieli i rodziców „Zrozumieć FOMO”.
Śledźcie też nasze aktualności z cyklu „Zadbaj o siebie z OSE”, które ukazują się co drugi poniedziałek na stronach ose.gov.pl i itszkola.ose.gov.pl. Do tej pory przybliżyliśmy Wam następujące tematy:
- „Zadbaj o siebie z OSE: 2024 rokiem cyfrowej higieny”,
- „Zadbaj o siebie z OSE: problemowe używanie internetu”,
- „Zadbaj o siebie z OSE: media społecznościowe”,
- „Zadbaj o siebie z OSE: cyfrowy stres”,
- „Zadbaj o siebie z OSE: Dzień Bez Komputera”.
Źródło:
Kahneman D., (1973), „Attention and effort, Englewood Cliffs”, New Jersey: Prentice–Hall, Inc., za: Borkowska A., (2024), „Mniej znaczy więcej – o multiscreeningu i wielozadaniowości”, Warszawa: Państwwy Instytut Badawczy NASK [online, dostęp dn. 17.05.2024].

