Zadbaj o siebie z OSE: cyfrowy stres

Natłok informacji, ciągłe powiadomienia, aplikacje na niemal każdą okazję i… wiele godzin przed ekranami. Znacie to? A zastanawialiście się kiedyś, w którym momencie kończy się ułatwianie sobie życia za pośrednictwem urządzeń cyfrowych, a zaczyna problem?

Cyfrowy stres – dziś przybliżymy Wam to pojęcie. Nawet jeśli samo określenie wydaje się nowe, z dużą dozą prawdopodobieństwa zetknęliście się już z przejawami samego zjawiska. Dlatego – warto zadbać o równowagę cyfrową.

Pułapka nadmiaru

Nie jest tajemnicą, że dzięki nowym technologiom możemy coraz więcej, coraz szybciej, coraz prościej… W niemal każdej dziedzinie życia. Zdarza się jednak, że nie zauważamy momentu, w którym urządzenia cyfrowe zaczynają nam bardziej szkodzić niż pomagać.

Stres cyfrowy jest pojęciem stosunkowo nowym, ale nie dotyczy nowego zjawiska, a nasilających się przejawów coraz większej zależności od urządzeń ekranowych. Najprościej mówiąc – to napięcie wywołane nadmiarem technologii i wynikającym z tego przebodźcowaniem. Co bardzo ważne – może dotyczyć osób w każdym wieku, również dzieci i nastolatków.

– W sytuacji, w której nasz system nerwowy staje się przeciążony nadmiarem bodźców i informacji, jakie odbieramy z zewnątrz, tracimy koncentrację i zdolność skupienia się na wykonywanej czynności. Niezależnie od tego, czy mowa o zerkaniu na powiadomienia podczas spotkania towarzyskiego, czy scrollowaniu aktualności przy równoczesnym odpowiadaniu na maile. Jesteśmy w gruncie rzeczy znacznie mniej wielozadaniowi niż nam się wydaje i nie ma w tym nic złego – mówi Anna Borkowska, ekspertka ds. edukacji cyfrowej w NASK, autorka poradnika „Mniej znaczy więcej – o multiscreeningu i wielozadaniowości”.

Trudne konsekwencje

Skutkiem przeciążenia informacyjnego jest nie tylko dyskomfort. To także brak lub spadek motywacji, utrata zainteresowania codziennymi sprawami, trudności w radzeniu sobie z obowiązkami – szkolnymi, zawodowymi czy rodzinnymi.

Dodatkowo, internetowa wielozadaniowość (multitasking) przyczynia się do zwiększonego uwalniania hormonów stresu, a to w konsekwencji może prowadzić do pogorszenia jakości życia, a nawet problemów zdrowotnych.

Te skutki nadużywania urządzeń cyfrowych dotyczą nas wszystkich, ale mogą być szczególnie dotkliwe w przypadku dzieci i nastolatków. Dlaczego?

– Z jednej strony chodzi tutaj o aspekty czysto biologiczne – w okresie dojrzewania proces rozwoju niektórych struktur mózgu odpowiedzialnych za funkcje poznawcze nie jest jeszcze zakończony, następuje to dopiero około 25. roku życia. Nie bez znaczenia są też kwestie natury psychologicznej. Młodych ludzi cechuje zdecydowanie mniejszy krytycyzm w przyjmowaniu informacji, ale także  trudność w ustalaniu i stawianiu granic – sobie i innym – tłumaczy Anna Borkowska.

Dobra wiadomość: jest na to sposób. Zachęcamy Was, aby na co dzień dbać po prostu o cyfrową higienę – swoją i swoich najbliższych. Naprawdę warto!

Zatrzymaj to!

Czym jest cyfrowa higiena? Można powiedzieć, że zbiorem zachowań i postaw, które mają zapewnić nam bezpieczne korzystanie z urządzeń ekranowych i generalnie – nowych technologii. Bezpieczne, czyli niemające negatywnego wpływu na nasze życie i zdrowie. Tym samym pozwalające również uniknąć stresu cyfrowego.

Na co powinniśmy zwrócić uwagę? Oto kilka wskazówek:

  • Zasady ekranowe – ustalajmy je dla naszych dzieci (zawsze wspólnie z nimi), ale także – przyglądajmy się samym sobie. Dostaliście powiadomienie w stylu: smartfon był w tym tygodniu używany o 3h dłużej niż w poprzednim? Jeśli tak – zastanówcie się, dlaczego. Czy każde scrollowanie lub zerkanie na telefon jest uzasadnione? A może robicie to tylko dla zabicia czasu lub odruchowo?
  • Regularne przerwy – w sytuacjach, w których to możliwe, postarajcie się odłączać od sieci. Doskonale wiemy, że w wielu zawodach bywa to trudne, ale na pewno znajdziecie odpowiednią okazję, żeby pobyć offline. Zachęcajcie do tego również innych. Rodzinny spacer bez telefonów? To świetny plan na wiosenny weekend.
  • Monotasking – brzmi jak odwrócenie trendu, bo przecież wszyscy chcemy robić coraz więcej w tym samym czasie, a nie coraz mniej. Ale czy w przypadku rozproszonej uwagi, przebodźcowania i cyfrowego stresu faktycznie stać nas na więcej? Być może nowy właściwy kierunek to skupianie się jednocześnie tylko na jednej czynności? Sprawdźcie! My też spróbujemy.

Chcecie dowiedzieć się więcej? Zachęcamy do lektury naszego najnowszego poradnika, stworzonego w ramach OSE – „Mniej znaczy więcej. O multiscreeningu i wielozadaniowości”.

22.04.2024

Najnowsze artykuły