Ile ekranów to za dużo? Nowy poradnik OSE o multiscreeningu i wielozadaniowości

W próbach nadążania za współczesnym światem ma nam pomóc jednoczesne wykonywanie kilku zadań, w tym również tych na ekranach wielu urządzeń naraz. Czy faktycznie jesteśmy wtedy skuteczniejsi? Czy można uciec z pułapki multitaskingu? Odpowiedzi znajdziecie w naszym najnowszym bezpłatnym poradniku! 

Internet i urządzenia mobilne bezsprzecznie zmieniły nasze życie. Dzięki smartfonom, tabletom i innym sprzętom przez 24 godziny na dobę mamy dostęp do globalnej sieci i wszystkich jej zasobów. Zachłyśnięci tymi nieograniczonymi możliwościami, wciąż chcemy więcej, bardziej, szybciej: oglądamy telewizję, scrollując media społecznościowe, przeskakujemy pomiędzy zakładkami w przeglądarce, rozmawiamy przez telefon, prowadząc samochód. Choć wydaje nam się, że dzięki temu możemy – wreszcie! – być na bieżąco, wpadamy w niebezpieczną pętlę dopaminową i działamy jedynie na własną niekorzyść.

Czym jest medialna wielozadaniowość? W jaki sposób multiscreening wpływa na procesy uczenia się, koncentracji uwagi i zapamiętywania? Dlaczego tak chętnie angażujemy się w multitasking i czy możemy lepiej zadbać o cyfrowy dobrostan – swój i swoich dzieci? Oddajemy w Wasze ręce kolejną bezpłatną publikację opracowaną w ramach programu Ogólnopolska Sieć Edukacyjna (OSE). Czytając poradnik „Mniej znaczy więcej – o multiscreeningu i wielozadaniowości” autorstwa Anny Borkowskiej, ekspertki NASK ds. edukacji cyfrowej, dowiecie się, jaka jest cena wielozadaniowości, a także poznacie odpowiedź na jedno z ważniejszych pytań – czy jesteśmy skazani na multitasking.

Co dwa ekrany to nie jeden?

Wielozadaniowość (ang. multitasking) zapewne jest znana większości z Was: to wykonywanie różnych działań w tym samym czasie, z których każde wymaga naszej uwagi i koncentracji. Multiscreening jest z kolei jednym z rodzajów wielozadaniowości medialnej (ang. media multitastking), która polega na jednoczesnym:

  • używaniu dwóch lub więcej mediów elektronicznych (przykład: oglądanie telewizji i korzystanie z internetu w telefonie),
  • wykonywaniu wielu czynności na jednym urządzeniu (przykład: jednoczesne korzystanie z laptopa do oglądania filmów i robienie zakupów online),
  • korzystaniu z mediów podczas wykonywania niezwiązanych z nimi czynności (przykład: wysyłanie wiadomości tekstowych podczas nauki).

Multitasking wymu­sza konieczność dzielenia uwagi i utrzy­mywania koncentracji na wielu czynnościach równocześnie, a co za tym idzie – wymaga znacznie większego wysiłku umy­słowego. Ulegamy mitowi wielozadaniowości, wierząc, że gdy wykonujemy kilka prac naraz, uporamy się z nimi szybciej i lepiej. Niestety – ludzkie zasoby poznawcze są ograniczone, a nasz mózg nie jest w stanie przetworzyć wszystkich informacji, które do niego docierają.

– Multitasking nie jest obcy większości dorosłych, a obecnie obserwujemy też inny niepokojący trend: w wielozadaniowość angażuje się coraz więcej młodych ludzi. Według najnowszej edycji badania „Nastolatki 3.0” ponad połowa młodych ludzi często w trakcie korzystania z internetu lub smartfona równocześnie wykonuje inne zadania albo czynności, a 6,6% robi to zawsze. Urządzenia ekranowe towarzyszą im podczas posiłków, w czasie oglądania telewizji bądź filmów w serwisach streamingowych, a także w trakcie nauki i odra­biania lekcji czy w czasie spotkań ze znajomymi i rodziną – wskazuje Anna Borkowska, autorka poradnika  „Mniej znaczy więcej – o multiscreeningu i wielozadaniowości”.

W poszukiwaniu nagrody

Wielozadaniowość coraz częściej przychodzi nam naturalnie i co najważniejsze – gwarantuje łatwą i szybką nagrodę. Mózg wynagradza nas za szukanie i znajdo­wanie nowych informacji dodatkowym wyrzutem dopaminy, czyli neuroprzekaźnika odpowiedzialnego za motywowanie nas do działania. Następny odcinek serialu i kolejne minuty poświęcone na scrollowania social mediów wiążemy z przyjemnością, której coraz trudniej sobie odmówić.

Gdy sięgamy po przyjemne bodźce, czujemy się dobrze, a nasz mózg zapamiętuje te czynności jako źródło satysfakcji i uczy się je lubić. To samo dzieje się w przypadku przyjmowania substancji psychoaktywnych (alkoholu, narkotyków) – wtedy również receptory związane z układem nagrody zalewane są dopaminą. Z czasem potrzebujemy jeszcze więcej i więcej nowych bodźców, by osiągnąć podobny stan pobudzenia. Co ma z tym wspólnego korzystanie z wielu ekranów jednocześnie? Dzięki temu w tym samym czasie dociera do nas więcej wrażeń, które zapewniają nieustanną stymulację.

Nasza nadzieja: monotasking

Jednoczesne wykonywanie kilku zadań, choć pozornie świadczy o naszej sprawności i podzielności uwagi, niesie za sobą dotkliwe skutki. Można wymienić wśród nich osłabienie koncentracji,  uszczerbek pamięci roboczej, trudności ze zdobywaniem wiedzy, rozumieniem treści i zapamiętywaniem informacji, podwyższenie poziomu stresu, a nawet pogorszenie kondycji fizycznej.  Na te negatywne konsekwencje narażone są przed wszystkim osoby przed ukończeniem 25 roku życia – nastolatki i młodzi dorośli, u których nie zakończył się jeszcze rozwój struktur mózgu odpowiedzialnych za funkcje poznawcze czy uczenie się.

– Multitasking i multiscreening przeciążają młode umysły i zaburzają niezwykle ważne w tym wieku procesy, m.in. koncentrację uwagi i sprawne myślenie, wpływają negatywnie na samopoczucie, mogą nasilać odczuwanie lęku, podwyższać poziom stresu. Funkcjonowanie we współczesnym zalewie bodźców jest dla dzieci i młodzieży bardzo trudne – weźmy pod uwagę, że z wielozadaniowością nie radzą sobie nawet dorosłe, w pełni ukształtowane mózgi.– przestrzega Anna Borkowska z NASK.

Czy mamy zatem szansę na wyrwanie się z tej spirali wielozadaniowości, którą sami – chcąc nie chcąc – napędzamy? Tak, o ile nauczymy się funkcjonować inaczej. Praca w cyklach przeplatana wartościowymi przerwami, świadome odłączanie się od internetu, stawianie na monotasking, czyli skupianie się na jednym zadaniu naraz: mózg podziękuje nam za te zmiany!

Więcej podpowiedzi znajdziecie w nowym poradniku, który możecie pobrać bezpłatnie na stronie it-szkola.ose.gov.pl.

Rok cyfrowej higieny w OSE

Poradnik „Mniej znaczy więcej – o multiscreeningu i wielozadaniowości” to tylko jedno z działań OSE wpisujących się w rok cyfrowej higieny ogłoszony przez ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego. Na stronach ose.gov.pl oraz it-szkola.ose.gov.pl rodzice i nauczyciele znajdą szereg materiałów dotyczących zachowania zdrowej równowagi między aktywnościami online i offline i bezpiecznego poruszania się w cyfrowym świecie, m.in. broszurę „Bezpiecznie w wirtualnej rzeczywistości”, poradniki „Uczeń w cyfrowym świecie” i „ABC cyberbezpieczeństwa”, liczne scenariusze lekcji i kursy e-learningowe, takie jak „Zrozumieć FOMO”, „Internetowa szkoła słonia Spacjusza” czy „Przygody Profesora i N@tki, czyli jak mądrze korzystać z internetu”, a także publikowane na bieżąco aktualności, m.in. z serii „Zadbaj o siebie z OSE”.

Już niebawem premiery kolejnych materiałów – e-kursu dla nauczycieli „(Dez)informacja, czyli w co wierzyć w internecie” (25.03.2024), poradnika o zdrowych cyfrowych nawykach dla rodziców (maj 2024) oraz kursu „Cyfrowa higiena” dla młodszych uczniów szkół podstawowych (druga połowa 2024).

12.03.2024

Najnowsze artykuły

Ile ekranów to za dużo? Nowy poradnik OSE o multiscreeningu i wielozadaniowości - Ogólnopolska Sieć Edukacyjna