
Od zabawy do nawyku. Kiedy granie może stać się pułapką
Jeszcze kilka lat temu największym problemem związanym z grami było pytanie, ile czasu dziecko spędza przed ekranem. Dziś wyzwania są znacznie bardziej złożone. Współczesne gry to nie tylko rozrywka, ale również rozbudowane systemy projektowane tak, aby jak najdłużej utrzymać uwagę gracza i zachęcać go do wydawania pieniędzy. Mechanizmy losowych nagród, mikropłatności czy wirtualnych skrzynek coraz częściej przypominają rozwiązania znane z hazardu – choć ukryte są pod atrakcyjną, kolorową i pozornie niewinną formą. Dzieci i nastolatki nie zawsze potrafią dostrzec związane z nimi ryzyko, dlatego tak ważna staje się rola rodzica, który pomoże im zrozumieć zasady działania cyfrowego świata i nauczy bezpiecznego korzystania z gier.
Hazard w grach cyfrowych
Zagrożeniem dla młodych graczy są nie tylko gry z hazardem, który potrafimy rozpoznać na pierwszy rzut oka, czyli te symulujące prawdziwe kasyno lub umożliwiające dokonywanie zakładów. Równie niebezpieczne są gry, w których wykorzystywane są rozwiązania zaprojektowane w taki sposób, aby skłaniać graczy do zachowań podobnych do tych, jakie możemy obserwować w kasynie. Mechanizmy hazardowe to te elementy rozgrywki, w których zdobycie nagrody jest losowe. Płacimy za nią nie zawsze prawdziwymi pieniędzmi, ale wirtualną walutą używaną w grze, a przede wszystkim własnym czasem.
Mechanizmy hazardowe są niczym innym, jak rozwiązaniami projektowanymi w taki sposób, aby zachęcić gracza to zainwestowania w grę jak najwięcej. Warto pamiętać, że model biznesowy twórców gier zakłada nie tylko sprzedaż samej gry, ale również dodatków, rozszerzeń i innych elementów, które zatrzymują gracza jak najdłużej przy jednej pozycji. Dotyczy to zarówno wielkobudżetowych produkcji, jak i gier typu free-to-play, które można bezpłatnie zainstalować na smartfonie – choć rozwiązania, które oferują użytkownikom nieco się różnią.
Najbardziej rozpoznawalnym przykładem mechanizmu hazardowego w grze są lootboxy. To wirtualne skrzynki zawierające losowe nagrody. Gracz może znaleźć w nich unikatowe, bardzo wartościowe przedmioty: skiny, broń, rzadkie elementy dekoracyjne, jednak przed zakupem loot boxa nie zna jego zawartości. Przekonanie o opłacalności loot boxów jest jednak bardzo złudne. Szansa na zdobycie przedmiotu legendarnego (czyli najbardziej unikalnego) to przeciętnie ok 0,3%.
Inne mechanizmy losowe to np. system gacha. To mechanizm losowania postaci lub przedmiotów, stosowany w grach mobilnych. Ta mechanika, zaczerpnięta z japońskich automatów z zabawkami-niespodziankami ukrytymi w kapsułach, zakłada zaangażowanie realnych funduszy. Kolejnym przykładem są płatne mini
gry działające jak koła fortuny lub codzienne loterie. „Zakręcenie kołem” daje (znikomą) szansę na wylosowanie cyfrowego bonusu, ale wymaga zainwestowania prawdziwych pieniędzy. Mechanizmem hazardowym jest również skin betting, czyli obstawianie wyników rozgrywek e-sportowych za pomocą skórek (skinów) z gier. Te wirtualne przedmioty mają realną wartość finansową. Skórki (elementy dekoracyjne do broni lub postaci) używane do zakładów działają jak żetony w kasynie. Mają przypisaną określoną wartość i można wymieniać je na zakłady. W przypadku unikatowych przedmiotów kolekcjonerskich może ona dochodzić do setek tysięcy dolarów za sztukę. Ze względu na astronomiczne wyceny, platformy trzecie stworzyły wokół przedmiotów wirtualnych – niezależne od twórców gier – nielegalne kasyna, w których płaci się skinami za zakłady bukmacherskie, ruletkę i inne gry.
Najczęściej gracze inwestują jednak bardzo drobne kwoty w systemie mikropłatności – rzędu kilku, kilkunastu złotych, których utrata nie wydaje się znacząca dla portfela. Potencjalne zyski (odblokowanie poziomu, uatrakcyjnienie rozgrywki, pokonanie bossa) również przewyższają zainwestowaną sumę. Problem pojawia się wtedy, kiedy gracz zaczyna korzystać z nich wielokrotnie. Sam zabieg stosowania w grach sztucznych walut (charakterystycznych i mających wartość w konkretnej grze) odcina dzieci od poczucia wydawania realnych pieniędzy. Tracą one kontrolę nad wydatkami również dlatego, że traktują wirtualne monety wyłącznie jako cyfrowe punkty, zapominając, że zazwyczaj portfel doładowywany jest poprzez ich realny zakup.
Kosztowna rozgrywka
Coraz częstsze stosowanie przez twórców gier cyfrowych mechanizmów hazardowych w grach zaciera granice pomiędzy nieszkodliwą rozrywką, a narażeniem na zagrożenia, którym dzieci i nastolatki nie są w stanie stawić czoła. Stawką w tej grze nie jest jedynie jak najbardziej realna utrata oszczędności, zadłużenie dziecka czy straty finansowe rodzica, z którego konta lub karty dziecko korzysta.
Stały kontakt z mechanizmami hazardowymi ma destrukcyjny wpływ na rozwijający się mózg i psychikę młodych graczy, co może doprowadzić do silnego uzależnienia i zaburzeń emocjonalnych. Młody mózg nie posiada jeszcze w pełni rozwiniętych struktur, które odpowiadają za samokontrolę i ocenę ryzyka, co czyni nastolatka idealnym celem dla technik manipulacyjnych identycznych jak w prawdziwym kasynie. Jednocześnie nastolatki, ze względu na moment w rozwoju, mają większą skłonność do poszukiwania wrażeń i są bardziej impulsywni niż osoby dorosłe.
Gry z mechanizmami losowymi (jak np. loot boxy) opierają się na zmiennym rozkładzie wzmocnień – gracz nigdy nie wie, kiedy, jakie, czy (i czy w ogóle) otrzyma nagrodę. Taka nieprzewidywalność silnie pobudza układ nagrody i wywołuje wyrzut dopaminy. Ten neuroprzekaźnik odpowiada m. in. za podtrzymywanie zachowań, które są dla nas przyjemne. U dzieci i nastolatków układ nagrody jest wyjątkowo czuły i podatny na rozregulowanie – ich mózgi szybko uczą się, że udział w losowaniach jest szybkim i bardzo przyjemnym źródłem ekscytacji i sposobem na nudę. Skłania to do częstego powtarzania tych zachowań, a w efekcie – uzależnia.
Losowanie to również emocjonalna huśtawka – młodzi gracze doświadczają skrajnych stanów: od euforii przy wygranej, przez frustrację z powodu kolejnych nieskutecznych prób, po rozpacz z powodu porażki. W momencie, gdy kończą się darmowe próby, wirtualna waluta lub realne pieniądze, pojawiają się nieprzyjemne emocje i skrajne zachowania: złość i agresja, często skierowana w stronę rodziców, którzy odmawiają finansowania kolejnych mikropłatności.
Warto również pamiętać o tym, że dzieci najczęściej grają w grupie. W grze posiadanie unikatowej skórki wyróżnia i buduje status wyjątkowego gracza. Drużyna nierzadko wywołuje presję, rywalizację i tworzy mody na posiadanie konkretnych, wirtualnych dodatków. Sytuacja ta może wywoływać w młodych graczach lęk, że jeśli nie będą posiadali określonych przedmiotów, zostaną odrzuceni przez grupę.
Jak mądrze chronić?
Zakazywanie kontaktu z grami nie pomoże – może jedynie wywołać bunt i sprawić, że dziecko poczuje się wyizolowane i odcięte od rzeczy, którymi żyją jego koleżanki i koledzy. Dużo skuteczniejszą strategią będzie otwarta rozmowa o zagrożeniach, których dziecko samo może nie dostrzegać. Przede wszystkim warto porozmawiać z dzieckiem o sposobie tworzenia gier. Ich zadaniem jest takie zaprojektowanie rozgrywki, aby na jak najdłuższy czas angażowała graczy oraz wprowadzenie mechanizmów zachęcających do inwestowania realnych środków finansowych.
Uodpornij dziecko na działanie mechanizmów hazardowych i fałszywe przekonania, którym podlegają gracze. Jednym z nich jest np. iluzja wygranej. Przeanalizuj z dzieckiem szanse na realne uzyskanie wymarzonego przedmiotu. Pokaż, jakiej inwestycji naprawdę wymaga zdobycie łupu, przy którym szansa na wylosowanie wynosi np. 0,5 % – ile to prób, ile zainwestowanego czasu, ile realnych pieniędzy? Ważne jest również przypominanie o wartości realnego pieniądza, szczególnie w takich sytuacjach, w których dziecko „wydaje” wirtualną walutę. Pomóc może porównanie – czy dany przedmiot jest wart tyle samo co np. bilet do kina, zestaw klocków, dwa dni wakacji?
Wiedza i odporność dziecka są kluczowe (nie zawsze dokładnie wiemy, w jaką grę dziecko gra), jednak szczególnie w przypadku młodszych graczy warto wprowadzić również blokady techniczne, które ograniczą potencjalne szkody. Jednym z takich działań jest odłączenie kart płatniczych i wprowadzenie autoryzacji dorosłego podczas zakupów w sklepie z aplikacjami. Warto pamiętać, że gry posiadają oznaczenia (zarówno na opakowaniach, jak i w sklepach cyfrowych), które informują o możliwości dokonywania zakupów w grze (ang. In-game purchases) i elementach hazardowych (ang. Gambling) (PEGI). Nawet najlepsze zabezpieczenie nie zastąpi obecności rodzica – warto testować nowe gry wspólnie z dzieckiem, zanim zgodzimy się na jej instalację.

