Bezpieczni w sieci z OSE: płatności biometryczne

Jak najczęściej płacicie za zakupy – gotówką, kartą, smartfonem, zegarkiem, a może… spojrzeniem? Tak, to ostatnie również jest możliwe. Przyzwyczailiśmy się już do powszechności transakcji mobilnych, ale te biometryczne dopiero zyskują na popularności. Jak to działa i czy jest bezpieczne?

Dziś w cyklu „Bezpieczni w sieci z OSE” przybliżamy Wam temat płatności biometrycznych. Ta technologia dopiero się rozwija, ale warto poznać ją już teraz.

Biometria, czyli unikalność

Trudno już sobie przypomnieć, jak wyglądała nasza codzienność bez szybkich płatności. Normalne stało się to, że możemy dokonywać transakcji na różne sposoby – nie tylko tradycyjnie, czyli gotówką, ale także online, BLIK-iem albo za pomocą „urządzenia ubieralnego” (ang. wearables), czyli np. zegarka czy specjalnej opaski płatniczej.

Wydawać by się mogło, że prościej już się nie da. Nieprawda! Dowodem na to, że jest inaczej, są płatności biometryczne – rozwiązanie jeszcze nie powszechne, ale już szybko zyskujące na popularności.

Co je wyróżnia? Przede wszystkim to, że bazują na naszych unikalnych cechach fizycznych, które można wykorzystać do identyfikacji i autoryzacji. Dobrym przykładem są linie papilarne. Odcisk palca bywa często używany chociażby do odblokowywania smartfona.

Idąc o krok dalej – w płatnościach biometrycznych, na podstawie analizy naszych unikalnych cech, dokonywana jest weryfikacja i finalizacja transakcji. Tylko co to właściwie oznacza w praktyce? Zależy od konkretnej technologii.

Różne możliwości

Obecne rozwiązania umożliwiają korzystanie podczas płatności z:

  • Urządzeń do rozpoznawania twarzy – technologia FaceID wykorzystywana jest również w smartfonach.
  • Urządzeń do rozpoznawania głosu – może to być np. wbudowany w smartfona asystent głosowy.
  • Skanerów linii papilarnych – bywają one już wbudowane nie tylko w smartfony czy laptopy, ale także w karty płatnicze.
  • Skanerów tęczówek – które przechwytują obraz oka za pomocą światła podczerwonego, a następnie jest on porównywany z bazą danych.
  • A nawet… skanerów do mapowania struktury żył w palcach.

Wydaje Wam się, że to fikcja albo pieśń dalekiej przyszłości? Osoby, które nie śledzą na bieżąco najnowszych rozwiązań technologicznych, mogą odnieść takie wrażenie i nie ma w tym nic dziwnego. To narzędzia, do których jeszcze nie jesteśmy przyzwyczajeni, ale już są dostępne i z pewnością będą zyskiwać na popularności.

A teraz najważniejsze pytanie – co z bezpieczeństwem? Czy mamy się czego obawiać?

Zaszyfrowane dane

Dobra informacja jest taka, że nasze dane biometryczne – np. linie papilarne czy obrazy oka – są przechowywane w bazach w postaci zaszyfrowanej. To oznacza, że w rzeczywistości nigdzie nie jest zapisany nasz odcisk palca – do dostawców usług trafia jedynie liczba odzwierciedlająca jego daną cechę, np. wynikającą z pomiarów linii papilarnych. Podczas wykonywania transakcji wykorzystywany jest tylko zaszyfrowany numer, a nie bezpośrednio nasze dane biometryczne.

To zdecydowanie uspokajająca wiadomość. Pamiętajcie jednak, że technologie te dopiero się rozwijają – nie można zatem wykluczyć, że z biegiem czasu zmieni się również katalog zagrożeń, które za nimi stoją.

Dlatego – najważniejsze w przypadku każdych płatności, również biometrycznych, jest to, aby zachować zdrowy rozsądek. Jeśli cokolwiek wzbudzi Wasze wątpliwości – przerwijcie transakcję.

A jeśli staniecie się ofiarą oszustwa – koniecznie reagujcie. Wszystkie takie sytuacje możecie zgłaszać do CERT Polska – na kilka sposobów:

  • za pośrednictwem formularza dostępnego na stronie cert.pl,
  • mailem, na adres incydent@cert.pl,
  • SMS-em na numer 8080,
  • od niedawna także za pomocą aplikacji mObywatel.
26.09.2024

Najnowsze artykuły