
Bezpieczni w sieci z OSE na wakacje: fałszywe strony i aplikacje
Zalogowanie się w oknie spreparowanej strony (poczty e-mail, sklepu online, bankowości internetowej czy portalu społecznościowego), ale też korzystanie z aplikacji, które tylko udają te oryginalne, bywa bardzo niebezpieczne. Fałszywe strony i programy to sposób przestępców na wyłudzenie pieniędzy, poufnych informacji czy danych uwierzytelniających. Jak uniknąć niebezpiecznych sytuacji online? Podpowiadamy!
Powszechne pułapki
Na fałszywą stronę lub aplikację możemy natknąć się w sieci całkiem przypadkiem, ale oszuści najczęściej zastawiają specjalnie przygotowane pułapki. W tym celu np. wykorzystują phishing. Podszywają się pod znane firmy i instytucje, a następnie wysyłają e-maile lub SMS-y, w których nalegają, bo odbiorca pilnie wykonał określone działania: kliknął w załączony link i wpisał w panelu logowania dane uwierzytelniające bądź pobrał dodatkowe oprogramowanie.
Niestety, często ulegamy takim namowom. Przestępcy potrafią być bardzo przekonujący – straszą przykrymi konsekwencjami, obiecują profity, grają na emocjach. Dzięki stosowanym sztuczkom socjotechnicznym są w stanie namówić nas na złamanie podstawowych zasad cyberbezpieczeństwa i podjęcie potencjalnie ryzykownych działań.
Skorzystanie z fałszywych paneli logowania wiąże się z utratą poufnych danych, loginów, haseł, numerów kart płatniczych, numerów PESEL czy dowodów osobistych, a co za tym idzie – również z kradzieżą środków finansowych. Z kolei pobranie aplikacji z nieznanych źródeł to prosta droga do zainfekowaniem naszego sprzętu złośliwym oprogramowaniem i otwarcia przestępcom furtki do prywatnych zasobów. Po czym rozpoznać, że ktoś próbuje nas oszukać?
Co tu nie gra?
Fałszywe strony, panele logowania czy aplikacje potrafią być bardzo dobrze spreparowane. Przestępcy starają się, by na pierwszy rzut oka ich „produkty” nie wzbudzały podejrzeń. Zanim jednak wpiszecie login i hasło w panelu logowania, zrobicie e-zakupy czy pobierzecie aplikację, zwróćcie uwagę na detale.
- Przyjrzyjcie się adresowi strony internetowej i nazwie aplikacji. Podróbki zazwyczaj zawierają w nazwie prawie niewidoczny błąd. Powszechnym zabiegiem jest zamienianie, pomijanie lub przestawianie kolejności liter. Przestępcy używają też podobnych znaków („rn”, „vv”, „I”, „0” wyglądają jak „m”, „w”, „1”, „O”) lub stosują dodatkowe kropki i łączniki.
- Niepoprawna polszczyzna, brak polskich znaków, nieaktualny logotyp. To czytelne sygnały, żeby opuścić daną stronę lub zrezygnować z instalacji aplikacji, której opis pozostawia wiele do życzenia. Warto jednak wiedzieć, że dziś – dzięki narzędziom sztucznej inteligencji – każdy z łatwością może przygotować poprawne teksty i grafiki. Niech więc Was nie zmyli pozorny profesjonalizm!
- Podejrzane żądania. Fałszywe aplikacje i strony często wymagają podawania zbyt wielu danych zanim zaczniemy z nich korzystać (np. numerów karty płatniczej czy PESEL).
- Groźne przekierowania. Często poruszając się po niebezpiecznej witrynie, nieświadomie możecie zostać przeniesieni na zupełnie inną stronę. Zawsze śledźcie więc adres w pasku przeglądarki i kontrolujcie, w którym miejscu w sieci aktualnie się znajdujecie.
- Zielona lub szara kłódka obok adresu w przeglądarce nie jest już gwarantem bezpieczeństwa. Certyfikat TLS, oznaczający, że połączenie z serwerem jest szyfrowane, można łatwo uzyskać. Cyberprzestępcy również korzystają z tego rozwiązania. Zamiast skupiać się na kłódce, zwracajcie uwagę na adres strony.
Uniwersalne zasady
Warto zapamiętać, że najlepszym parasolem ochronnym przed cyberzagrożeniami jest zdrowy rozsądek. Nigdy nie klikajcie w przypadkowe linki, nie pobierajcie załączników od nieznanych nadawców, a przede wszystkim nie działajcie pod wpływem emocji.
Przed niebezpieczeństwami w sieci uchroni Was też kilka prostych, ale niezwykle istotnych działań:
- na bieżąco aktualizujcie swoje sprzęty – system, oprogramowanie, przeglądarkę internetową;
- korzystajcie z programu antywirusowego od renomowanego dostawcy;
- pobierajcie aplikacje tylko z oficjalnych źródeł (Google Play lub App Store) i nie dajcie się namówić na zainstalowanie dodatkowej apki, np. przez rzekomego konsultanta banku;
- nigdy nie zdradzajcie innym poufnych danych: haseł, loginów, numerów kart płatniczych;
- uważnie wpisujcie adres do przeglądarki i sprawdzajcie, czy jesteście na oryginalnej stronie;
- nie dajcie się „złapać” na linki ukryte w e-mailach – zanim klikniecie w hiperłącze lub przycisk, najeździe myszką na link, aby zobaczyć, dokąd naprawdę prowadzi;
- wszędzie tam, gdzie to możliwe, korzystajcie z uwierzytelniania dwuskładnikowego – wówczas zamiast hasła będziecie musieli podać dodatkowy składnik, np. kod ze specjalnej aplikacji.
Jeśli jakaś strona lub aplikacja wzbudziła Wasze podejrzenia, koniecznie zgłoście incydent za pośrednictwem formularza internetowego dostępnego na stronie CERT Polska. Z kolei niepokojące SMS-y, zawierające potencjalnie groźne linki, przesyłajcie na bezpłatny numer 8080, korzystając funkcji „przekaż” albo „udostępnij”. Im więcej takich zgłoszeń trafi do CERT Polska, tym więcej powstanie wzorców szkodliwych wiadomości, a w efekcie – tym więcej SMS-ów uda się zablokować, zanim dotrą do użytkowników. Każda zgłoszona wiadomość ma znaczenie!
Macie opory przed zgłoszeniem jakiejś strony? Niepotrzebnie! Pamiętajcie: nie musicie mieć pewności, wystarczy, że nabierzecie podejrzeń. Eksperci CERT Polska zweryfikują wszystko za Was i wpiszą szkodliwą witrynę na Listę ostrzeżeń przed niebezpiecznymi stronami. W ten sposób uchronicie także innych internautów przed pułapkami zastawianymi przez przestępców.
Cieszcie się wakacjami i nie dajcie się złapać na oszustwa cyfrowych spryciarzy!
Źródło:
„ABC cyberbezpieczeństwa 2.0: odcinek 2”, (2024), artykuł na stronie itszkola.ose.gov.pl [online, dostęp dn. 7.08.2025].

