Zadbaj o siebie z OSE: oversharing

Zdjęcie śniadania, selfie ze spotkania z przyjaciółmi, wideo prezentujące ważny lub zupełnie zwyczajny moment z życia dziecka, oznaczenie miejsca wakacyjnego pobytu – znacie takie treści z mediów społecznościowych? Z pewnością tak. To jedne z przykładów tzw. oversharingu.

Zbliżają się długo wyczekiwane wakacje, a wraz z nimi – dla wielu z nas – czas beztroski i odpoczynku. Powinniśmy się tym dzielić z innymi, np. za pośrednictwem mediów społecznościowych, czy raczej zachować uwiecznione wspomnienia dla siebie? Jak w wielu przypadkach: to zależy.

Wakacyjny album w sieci

Zacznijmy od tytułowego pojęcia. Czym jest oversharing? To określenie opisujące zjawisko nadmiernego dzielenia się informacjami na swój temat z innymi. Choć może przybierać różne formy, na jego rozwój wpłynęło w szczególności pojawienie się mediów społecznościowych. Nigdy wcześniej komunikowanie się ze znajomymi (i nieznajomymi), jak również pokazywanie im wybranych aspektów swojego życia nie było tak łatwe.

Z pewnością większość z Was ma wśród swoich kontaktów osoby, o których wie całkiem sporo, choć dawno nie było okazji do spotkania, czy choćby rozmowy. A może to Wy dzielicie się nadmiarem informacji o sobie? Zastanówcie się nad tym.

– Powodów, dla których przesadnie udostępniamy w sieci informacje o sobie, może być wiele. Często robimy to zupełnie nieświadomie. Czasami szukamy uwagi czy akceptacji – mierzonej liczbą tzw. lajków. Zdarza się również, że w ten sposób kreujemy kawałek swojego świata i to, jak chcemy być odbierani przez innych – mówi Anna Borkowska, ekspertka ds. edukacji cyfrowej w NASK. – Łatwo w tym wszystkim nie tylko o zatracenie prywatności, ale również o narażenie się na zagrożenia takie jak hejt czy ataki cyberprzestępców – dodaje.

Dlatego to ważne, żeby zastanowić się dwa razy, zanim klikniecie „opublikuj” – zdjęcie czy wideo z nadchodzących wakacji, ale także inne treści, którymi dzielicie się na co dzień.

Czym jest sharenting?

Jedną z odmian oversharingu jest sharenting. O co chodzi? Rodzice – być może to właśnie o Was.

Wśród treści, które chętnie udostępniamy w sieci są również te dotyczące dzieci. Dzielimy się nimi nie tylko w wiadomościach prywatnych, ale także w ogólnodostępnych postach. Można powiedzieć, że rodzinne albumy w dużej mierze przeniosły się z domów do sieci. Trend ten określa się jako sharenting. Nazwa powstała od angielskich słów share – dzielić się, rozpowszechniać oraz parenting – rodzicielstwo.

Występ na zakończeniu roku szkolnego, wakacje na plaży, wszystkie sytuacje, z którymi dziecko spotyka się po raz pierwszy albo te pozornie zwykłe, codzienne – dokumentujemy je i pod wpływem emocji często chcemy podzielić się nimi z innymi. To naturalne, ale nie zawsze bezpieczne.

– Nie zapominajmy o tym, że w internecie nic nie ginie, a po publikacji bardzo łatwo możemy utracić kontrolę nad materiałami. Kto i w jakim celu je wykorzysta? Tego nie wiemy. Jak zareaguje nasze dziecko, kiedy zobaczy taki post za kilka lat i zda sobie sprawę, że widziało go wiele osób? Okaże się to dla niego bezproblemowe, śmieszne, a może wstydliwe, a nawet bolesne? Warto wziąć pod uwagę te kwestie – podkreśla Anna Borkowska z NASK.

Rodzice, chcecie dowiedzieć się więcej? Zachęcamy Was do zapoznania się z naszymi materiałami na temat sharentingu:

Jak działać?

Jeśli wydaje Wam się teraz, że korzystanie z mediów społecznościowych i publikowanie tam czegokolwiek jest złe, to uspokajamy – tak nie jest. Większość z nas chętnie to robi. Choć powody i częstotliwość bywają różne.

Często doceniamy też to, że mamy dostęp do informacji o osobach, z którymi utraciliśmy codzienny kontakt. Co więcej – łatwo możemy go odnowić. To bardzo cenne!

Jak w wielu innych sytuacjach, tu również kluczowy jest umiar i zdrowy rozsądek. Co to oznacza? Mamy dla was kilka wskazówek:

  • Przede wszystkim: zwróćcie uwagę na ustawienia prywatności. Jeśli publikujecie w mediach społecznościowych osobiste informacje, choćby zdjęcia z wakacji – ograniczcie ich widoczność tylko do grona znajomych. W przeciwnym przypadku każdy będzie mógł je zobaczyć.
  • Zastanówcie się dwa razy. Zadajcie sobie pytania: Czy na pewno chcę opublikować to zdjęcie? Czy chciałoby tego moje dziecko, które jest na nim obecne? Czy mam potrzebę podzielenia się z innymi tym materiałem? A jeśli tak – to z czego ona wynika? Pamiętajcie – mniej znaczy więcej. Z pewnością docenią to również Wasi znajomi. Fajnie wiedzieć, co u kogoś słychać, ale nadmiar tej wiedzy potrafi zmęczyć.
  • Uważajcie na dane wrażliwe. Zdarzają się sytuacje, w których ktoś wrzuca do sieci zdjęcie czy film, na którym widać np. numer jego karty kredytowej czy dowodu. Najczęściej oczywiście dzieje się to zupełnie przypadkowo, ale – konsekwencje mogą być bardzo poważne.
  • Rozmawiajcie na ten temat z innymi – jeśli Wasze dziecko wyjeżdża na wakacje i korzysta już z mediów społecznościowych, zwróćcie mu uwagę na potencjalne zagrożenia związane z oversharingiem. A może to ktoś dorosły z Waszego otoczenia potrzebuje takiej rozmowy i wiedzy? Nie bójcie się o tym mówić, jeśli uznacie, że przekracza granicę.

To bardzo ważne w kontekście higieny cyfrowej. A o nią powinniśmy dbać na co dzień – nie tylko w wakacje!

17.06.2024

Najnowsze artykuły

Zadbaj o siebie z OSE: oversharing - Ogólnopolska Sieć Edukacyjna