
Światowy Dzień Społeczeństwa Informacyjnego – to już jutro!
Przed nami, bo to my wszyscy tworzymy społeczeństwo informacyjne. Co kryje się za tym pojęciem i jak wielu aspektów ono dotyczy? Sprawdźcie!
Ważna data
Społeczeństwo informacyjne, zgodnie z definicją, to: „Społeczeństwo znajdujące się na takim etapie rozwoju, na którym osiągnięty poziom techniki informatyczno-telekomunikacyjnej stwarza warunki techniczne, ekonomiczne, edukacyjne i inne do wykorzystywania informacji w produkcji wyrobów i świadczeniu usług.
Społeczeństwo takie zapewnia obywatelom powszechny dostęp i umiejętność korzystania z technologii informacyjnych w ich działalności zawodowej, społecznej, w celu podnoszenia i aktualizacji wiedzy, korzystania ze zdobyczy kultury, ochrony zdrowia oraz spędzania wolnego czasu i innych usług mających wpływ na wyższą jakość życia” (definicja GUS).
Sami widzicie, że to obraz społeczności, którą obecnie tworzymy. Powszechność dostępu do internetu i innych technologii informacyjno-komunikacyjnych sprawiła, że w dużej mierze opieramy na nich swoje codzienne życie – w niemal każdym obszarze.
Czy to oznacza też, że dzięki sieci staliśmy się bardziej rozwiniętym społeczeństwem? Zdecydowanie tak! Jak doskonale wiecie, w przekazywaniu informacji coraz mniejsze znaczenie ma odległość, a coraz większe – technologia. Korzystamy z tego – komunikujemy się z innymi za pośrednictwem mediów społecznościowych, kilkoma kliknięciami sprawdzamy, a nawet „podglądamy”, co dzieje się w najdalszych zakątkach globu.
Każdego dnia docierają do nas dziesiątki, setki, a nawet tysiące informacji. Internet sprawia, że możemy być i zabierać głos wszędzie tam, gdzie tylko chcemy – podobnie, jak wszyscy inni. To wiele szans, ale także – sporo zagrożeń.
Prawda czy nieprawda?
Dostęp do każdej informacji, której potrzebujemy w danej sytuacji, to bez wątpienia rewolucja w naszym codziennym życiu. Nigdy wcześniej pewne rzeczy nie były tak łatwe. Jest jednak druga, ciemniejsza, strona internetowych „faktów”.
W sieci każdy może być nie tylko odbiorcą, ale również twórcą treści. Wynikającym z tego faktu „ryzykiem” jest zjawisko dezinformacji. Nie wszystkim zależy na tym, żebyśmy mieli dostęp do rzetelnej i wiarygodnej wiedzy. Zdarza się, że autorzy tekstów, postów, zdjęć, czy materiałów wideo chcą wykreować taką narrację, która wprowadzi nas w błąd, a co za tym idzie – wywoła silne emocje i sprawi, że przekażemy materiał dalej.
Dzięki mediom społecznościowym, tempo rozprzestrzeniania się tzw. fake newsów, czyli nieprawdziwych wiadomości, może być zawrotne. Pewnie nie raz się z nimi zetknęliście. Na tym właśnie polega zjawisko dezinformacji.
Jak nie dać się nabrać? Przede wszystkim – pamiętajcie o kilku podstawowych zasadach:
- Weryfikujcie źródło informacji – czy stoi za nim wiarygodne medium, znany ekspert, lider opinii? A może przypadkowa osoba? Jeśli możecie, sprawdźcie podane informacje, zanim pozwolicie sobie na emocje z nimi związane albo przekażecie te treści dalej.
- Odróżniajcie fakty od opinii – materiały tworzone pod określoną tezę często bardzo odbiegają od rzeczywistości. Wskazówka: wiarygodna informacja powinna być możliwa do zweryfikowania i niepochodząca z anonimowego źródła.
- Nie dajcie się ponieść emocjom – to właśnie na nich bazują twórcy fałszywych treści. Szokujący nagłówek albo zdjęcie? Zastanówcie się dwa razy zanim klikniecie.
Chcecie dowiedzieć się więcej? Zachęcamy Was do skorzystania z naszego bezpłatnego kursu dla nauczycieli „(Dez)informacja, czyli w co wierzyć w internecie”, który znajdziecie na platformie OSE IT Szkoła. Dzięki niemu jeszcze lepiej zrozumiecie mechanizmy manipulacyjne i nauczycie się, jak je rozpoznawać.
Sieciowe pułapki
Dla społeczeństwa informacyjnego istotny jest nie tylko dostęp do narzędzi cyfrowych, ale również świadomość związanych z tym zagrożeń. Opisana wcześniej dezinformacja to tylko jedno z nich. Na co jeszcze musimy zwracać uwagę?
Przede wszystkim na higienę cyfrową. Jednym ze zjawisk, które mogą ją zaburzać jest tzw. multiscreening, czyli korzystanie z kilku ekranów jednocześnie. Scrollowanie smartfona, odpisywanie na maile i zerkanie w telewizor – znacie to? Jeśli dotychczas wydawało Wam się, że wielozadaniowość jest ważna dla ogólnej efektywności – to warto podkreślić, że najczęściej znacząco tę efektywność obniża. Dlaczego? Bo skupiając się na kilku czynnościach jednocześnie, osłabiamy zdolność koncentracji.
Więcej na ten temat przeczytacie w naszym poradniku: „Mniej znaczy więcej – o multiscreeningu i wielozadaniowości”.
Katalog cyberzagrożeń jest ogromny, co więcej – stale się poszerza. Nie oznacza to jednak, że mamy wyłącznie się bać! Co w takim razie zrobić? Bardzo ważne jest poznanie poszczególnych zjawisk i mechanizmów oraz sposobów na to, jak możemy chronić siebie i innych przed ich negatywnymi konsekwencjami.
Od czego zacząć? Polecamy nasz poradnik: „ABC cyberbezpieczeństwa”. Znajdziecie w nim ponad 150 alfabetycznie ułożonych haseł z definicjami. To dobry początek!

