Jak zrozumieć dziecko w sieci?

LOL, gr8, XD – to tylko kilka przykładów skrótów używanych, głównie przez młodych ludzi, w komunikacji elektronicznej. Często uzupełniają je jeszcze emotikony i emoji. Jak zrozumieć ten „język” i inne aspekty aktywności online dziecka? Najlepiej uczestniczmy w nich razem lub bądźmy tuż obok.

Wczoraj, czyli 17 lipca, obchodziliśmy Światowy Dzień Emoji. Dlatego dziś skupimy się na tym, jak młodzi komunikują się w internecie. Przyznajmy, że dla wielu z nas – rodziców lub nauczycieli – to  zupełnie inny świat. 😉 Przy okazji przypomnimy też, dlaczego warto interesować się cyfrową aktywnością dziecka i ustalać związane z nią zasady.

Obrazkowo

Emotikony i emoji – od nich zacznijmy. Obydwa pojęcia oznaczają proste symbole graficzne, które pomagają w przekazywaniu emocji w wiadomościach tekstowych, postach czy mailach. Różnią się jednak od siebie. Czym? Wyjaśniamy.

Emotikon – to słowo, które powstało z połączenia angielskich słów emotion (emocja) i icon (ikona). Oznacza obrazek złożony ze znaków na klawiaturze. Przykłady? 🙂 🙁 :-O – na pewno je znacie!

Czym jest zatem emoji? Co ciekawe, podobieństwo pomiędzy tymi dwoma określeniami jest zupełnie przypadkowe. Emoji – to japońskie słowo piktogram, pochodzi od słów e – obraz i moji – litera. Jego znaczenie obejmuje nie tylko obrazki, które wyrażają emocje, ale również przedstawiają przedmioty, miejsca, środki transportu, symbole pogodowe, rośliny czy zwierzęta.

Używacie ich? Raczej tak! Wasze dzieci robią to z pewnością jeszcze częściej.

– Młodym, przyzwyczajonym do komunikacji w znacznym stopniu obrazkowej, czasami trudno jest wręcz zrozumieć intencje albo ton tekstów, w których nie występują emotikony czy emoji. Wiadomość bez dodanej „buźki” może dla nich oznaczać nawet to, że ktoś jest niezadowolony. Podczas gdy my, dorośli, choć także używamy graficznych dodatków, przywiązujemy do nich najczęściej zdecydowanie mniejszą wagę – tłumaczy Marta Witkowska, ekspertka ds. edukacji cyfrowej w NASK.

Emotikony i emoji nie są jedynymi graficznymi formami ekspresji stosowanymi w wiadomościach. Poza nimi funkcjonują jeszcze, chociażby tzw. naklejki czy GIF-y.

Skrótowo

Zdarzyło się Wam dostać w wiadomości od dziecka ciąg liter, którego znaczenia nie potraficie rozszyfrować? To zapewne skrót, stanowiący element współczesnego młodzieżowego slangu, który najczęściej wykorzystuje zapożyczenia z języka angielskiego. Co ważne, jest on bardzo dynamiczny. Dlatego nie zrażajcie się, jeśli nadrobicie „zaległości”, a w tym czasie pojawią się nowe określenia.

Jakie są te obecnie najpopularniejsze? Przybliżamy wybrane:

  • LOL – laughing out loud – śmieję się na głos
  • OMG – Oh, my God! – o mój Boże!
  • IMO – In my opinion – według mnie
  • IDK – I don’t know – nie wiem
  • GR8 – czyt. grejt (ang. great, w tym: eight, czyli osiem) – wspaniale
  • OCB – o co biega (przykład użycia: nie wiem ocb)
  • SPX – czyt. spoks, czyli nie ma problemu
  • ZW – zaraz wracam

Skąd biorą się tego typu skrótowce? To nic innego, jak sposób na zaoszczędzenie czasu i energii podczas wymiany wiadomości. Kilka liter zastępuje w końcu całe wyrażenia.

Ta forma komunikacji, podobnie jak emotikony i emoji, bywa w największym stopniu używana przez nastolatków, nie jest jednak w żaden sposób przypisana wyłącznie do tej jednej grupy. Popularny ASAP dla przykładu – as soon as possible, czyli najszybciej jak to możliwe – cieszy się przecież popularnością nawet w służbowych korespondencjach!

W jednym świecie

Jak się w tym wszystkim odnaleźć? Nasza dobra rada – bądźcie stale z dziećmi w ich cyfrowej rzeczywistości. Interesujcie się tym, co robią online, jak się komunikują i z czego to wynika, co jest dla nich istotne. To ważne nie tylko dlatego, aby lepiej je rozumieć, ale również – a nawet przede wszystkim – żeby zapewnić im bezpieczeństwo. Regularnie Wam o tym przypominamy.

– Rozmawiajmy z dziećmi na temat ich aktywności w sieci. Zwracajmy też stale uwagę na potencjalne zagrożenia – w tym te związane z komunikacją. Podkreślajmy, że nawiązywanie kontaktów online z nieznajomymi może być niebezpieczne – mówi Marta Witkowska. – Ustalajmy też, najlepiej wspólnie, jasne zasady dotyczące korzystania z sieci. Pamiętajmy przy tym, aby brać pod uwagę zdanie dziecka – na każdym etapie, nie tylko ich wprowadzania, ale również przestrzegania i ewentualnych modyfikacji – dodaje ekspertka.

A jakie to powinny być zasady? To już zależy tylko od Was! Jako rodzice najlepiej wiecie, co sprawdzi się w przypadku Waszej córki lub syna. Reguły mogą dotyczyć np. ograniczenia dostępu do określonych treści czy czasu spędzanego przed ekranem.

Jak je ustalić? Pomoże w tym nasza bezpłatna aplikacja mOchrona, która pozwala ograniczyć ryzyko kontaktu dziecka ze szkodliwymi treściami, a także – daje dostęp do raportów z jego aktywności na urządzeniu cyfrowym – smartfonie, tablecie, komputerze.

Korzystajcie, to działa!

Więcej informacji o aplikacji mOchrona na stronie: ose.gov.pl/mochrona.

Zobaczcie też krótką animację.

A jak zainstalować i obsługiwać aplikację mOchrona? Odpowiedzi znajdziecie w tutorialu!

18.07.2022

Najnowsze artykuły

Jak zrozumieć dziecko w sieci? - Ogólnopolska Sieć Edukacyjna