
Bezpieczni w sieci z OSE: miłość od pierwszego kliknięcia
Całkiem niedawno media obiegła historia kobiety, która przez półtora roku była przekonana, że jest w związku z Bradem Pittem. Oszustwo romantyczne kosztowało ją kilkaset tysięcy euro, bo jak to zwykle bywa w podobnych sytuacjach – wybranek jej serca potrzebował pomocy. Podobnych historii jest wiele. Ta była szczególnie medialna, bo wykorzystano w niej wizerunek celebryty, ale scenariusze są różne. Dziś w cyklu „Bezpieczni w sieci z OSE” przyjrzymy się bliżej zjawisku określanemu jako romance scam.
Nie zawsze romantycznie
Nie jest tajemnicą, że wiele naszych aktywności przeniosło się do sieci. W niektórych przypadkach dotyczy to również poszukiwania miłości, bliskości czy partnerstwa. Aplikacje randkowe stają się coraz popularniejsze i jest ich coraz więcej. A doświadczenia użytkowników? O tych z pewnością można by napisać niejedną książkę. Co więcej, byłyby to nie tylko romanse, ale również historie grozy.
Cyberprzestępcy do ataków bazujących na różnorodnych technikach manipulacji (zwanych również socjotechniką) wykorzystują popularność internetowych form komunikacji, w tym aplikacji randkowych.
Tego rodzaju ataki celują w nasze słabości i błędy popełniane najczęściej pod wpływem silnych emocji: euforii, ekscytacji albo wręcz przeciwnie – lęku czy wstydu. „Winą” ofiar często jest również nadmierna ufność, uśpienie czujności, ciekawość, czy pośpiech, które sprawiają, że tracimy uważność i stajemy się bardziej podatni na cyberzagrożenia.
Przykładów tak zwanego „romance scam”, czyli romantycznego oszustwa, jest wiele. Część z nich z pewnością już znacie, bo co jakiś czas pojawiają się w przestrzeni medialnej. Warto jednak przypomnieć sobie te najbardziej popularne.
Zaczyna się podobnie
Stopniowe wzbudzanie zaufania, budowanie relacji, wyznania miłości, obietnice wspólnej przyszłości… Czy to się może nie udać? Niestety tak – jeśli mamy do czynienia z oszustwem romantycznym. Na czym może ono polegać? Oto wybrane przykłady.
- Oszustwo na „amerykańskiego żołnierza” lub inną „wyjątkową” postać, która znalazła się w trudnej sytuacji i potrzebuje wsparcia. Zaczyna się niegroźnie. Poznajemy kogoś w sieci, dowiadujemy się więcej o jego życiu – najczęściej pojawiają się w tym kontekście bardzo emocjonalne historie. Dzielimy się też swoimi przeżyciami i doświadczeniami. W momencie, w którym zaufanie wydaje się już być zbudowane, dochodzi do punktu kulminacyjnego. Jest nim zwykle prośba o przesłanie pieniędzy, motywowana trudną i nagłą sytuacją – np. chorobą bliskiej osoby.
- Oszustwa finansowe innego rodzaju – nie trzeba spotkać w sieci amerykańskiego żołnierza czy pielęgniarki pracującej na misji, żeby stracić pieniądze. Bardzo często tego typu ataki zaczynają się od mniej spektakularnych historii. Mechanizm działania jest jednak podobny. Nawiązanie relacji, regularne rozmowy, budowanie zaufania, a potem pojawiające się prośby o pieniądze – motywowane przejściowymi problemami finansowymi lub blokadą konta. Jeśli ofiara zdecyduje się na dokonanie przelewu – rozmówca najczęściej znika, a „romantyczna” historia się kończy.
- Sextorsion, czyli szantaż nacechowany seksualnie. To sytuacja o innym charakterze niż opisywane wcześniej, ale równie niebezpieczna. Pierwszy etap jest podobny. Tu też chodzi o zdobycie zaufania ofiary. Jest ono „pogłębiane” aż do momentu, w którym pomiędzy rozmówcami dojdzie do wymiany zdjęć lub filmów o charakterze seksualnym. Co dzieje się potem? Mamy do czynienia z żądaniem zapłaty okupu pod groźbą upublicznienia intymnych materiałów.
Wydaje Wam się, że to niemożliwe, żeby dać się nabrać? Niestety podstawowe zagrożenie polega na tym, że cyberprzestępcy bardzo skutecznie potrafią uśpić czujność swoich ofiar. Fakty są również takie, że poznając nową osobę przez internet mamy mniej „danych”, które pozwalają nam ocenić jej zamiary. Jesteśmy pozbawieni szansy, aby przyjrzeć się gestom, reakcjom na różne sytuacje, relacjom z innymi, a to wszystko pozwala nam zbudować sobie pełny obraz danej osoby i zweryfikować, czy ma np. skłonności do kłamstw, używek, agresji czy irracjonalnych zachowań.
Nawet jeśli zakładacie, że podobna historia nie mogłaby się przydarzyć Wam, ani nikomu z Waszych bliskich – warto wiedzieć, jak na nią zareagować, bo konsekwencje mogą być bardzo dotkliwe. Mowa tu nie tylko o szkodach finansowych, ale również psychicznych, z jakimi ofiara może się mierzyć przez bardzo długi czas.
Przykry finał? To nie wstyd
Najważniejsze, to nie zostawiać takiej sytuacji bez reakcji. Część działań o charakterze romance scam nosi znamiona przestępstw, a te powinny być zgłaszane i karane.
Jeśli jesteś ofiarą przestępstwa na tle romantycznym – bezwzględnie zgłoś sprawę na Policję.
Potrzebujesz pomocy i wsparcia psychologicznego? Zadzwoń pod bezpłatny numer Telefonu Zaufania dla Osób Dorosłych 116 123 lub inną pomocową linię wsparcia. Rozważ też spotkanie z psychologiem.
Wszystkie incydenty związane z bezpieczeństwem internetowym możesz zgłosić także do CERT Polska.
Zachęcamy również do zapoznania się z poradnikami:
- „Internetowe love. Jak zadbać o swoje cyberbezpieczeństwo w relacjach online”,
- „Internetowe love II – randkowanie, AI i cyberbezpieczeństwo”.
Znajdziecie w nich więcej informacji na temat „oszustw romantycznych” oraz sposobów na to, jak się przed nimi ochronić.
Pamiętajcie też o tym, że wokół nas jest wiele wartościowych i silnych relacji – nie tylko tych romantycznych, które zaczęły się od przysłowiowego kliknięcia. Korzystanie z aplikacji randkowych nie musi oznaczać problemów, ale zachowanie ostrożności i zdrowego rozsądku w takich sytuacjach jest absolutnie obowiązkowe.

